Kup książkę →

Moje życie ma własną chronologię –
zamiast dat są w niej tytuły gier,
w które zagrałem.

RETROSPEKCJE. Wychowani na pikselach. 27 rozdziałów o tym, jak z kumplami odkrywaliśmy gry w Polsce lat 80. i 90., zanim internet zrobił to za nas. Bez instrukcji, bez tutoriali, bez znajomości angielskiego.

Kup książkę →

Twarda oprawa, 500 stron, pełny kolor, 24 kody QR z ekskluzywnymi treściami wideo.
Wysyłka: październik/listopad 2026

Książka Retrospekcje. Wychowani na pikselach
27rozdziałów - od pierwszej kasety z grami na Commodore do akceleratora 3D
500stron książki – ze zdjęciami i grafikami autorstwa NRGeeka
24kody QR z materiałami wideo dostępnymi tylko dla czytelników

O książce

Gry wideo to nie tylko rozrywka, ale też ważna część popkultury i naszych prywatnych biografii. Tak właśnie – przez pryzmat osobistych wspomnień – opowiem o nich w tej książce.

Cześć, wita Was NRGeek! Przed Wami RETROSPEKCJE – nostalgiczna podróż do lat 80. i 90., gdy w Polsce, na moich oczach, rodził się gaming.

Były to dziwne czasy… Na osiedlach parkowały obskurne barakowozy z automatami do gier, podczas loadingu wstrzymywało się oddech, gry nagrywało się z radia, a zamiast internetu newsy sprzedawały czasopisma albo niezrównoważeni koledzy.

Nieważne, czy tak jak ja jesteście wychowani na pikselach, czy na poligonach – zapraszam Was w pełną emocji, humoru i szaleństwa podróż do epoki Commodore, Atari, Amigi, pecetów, które wtedy nazywaliśmy jeszcze „klonami IBM”, i niesamowitych gier. Bo przecież to one są tu najważniejsze.

Poznacie niezwykłe historie ludzi, z którymi wspólnie odkrywałem cyfrowy świat, miejsca i sytuacje, które na zawsze zapisały się w mojej pamięci, a także tytuły, które zachwycały… I takie, które zdecydowanie powinny zostać zapomniane. Ale i tak Wam o nich opowiem.

Będą więc hity, będą perełki, będą też totalne crapiszcza. Będzie nostalgia, będą wspomnienia i będzie sporo powodów do śmiechu. Bo RETROSPEKCJE to właśnie te wszystkie wyjątkowe i często kompletnie absurdalne momenty, które sprawiły, że pokochaliśmy gry.

Usiądźcie wygodnie. Wracamy tam, gdzie wszystko się zaczęło.

Kup książkę →

Konstrukcja książki

Poznajcie historię wychowania na pikselach

Dajcie się zabrać w podróż przez minione dekady. W towarzystwie sprzętów retro, gier i moich nieprzewidywalnych kumpli poznacie anegdoty z mojego życia, nierozerwalnie splecione z narodzinami polskiego gamingu.

Książka, którą przeżyjecie dwa razy

Wewnątrz czekają aż 24 kody QR. Wystarczy je zeskanować telefonem, by uzyskać dostęp do unikalnych materiałów wideo — nagranych specjalnie z myślą o książce i dostępnych wyłącznie dla jej czytelników.

Fakty zza kulis tworzenia gier

Odkrywając wspomnienia o danych tytułach, natraficie na ramki z gamingowymi ciekawostkami. Dowiecie się m.in., dlaczego postać Ricka Dangerousa miała identyczny rozmiar na każdej platformie, czemu Jet Set Willy było nie do ukończenia oraz jak wyglądała rozgrywka w North & South wczytywana z taśmy magnetofonowej.

Prywatna kolekcja i autorskie zdjęcia

Jestem nałogowym zbieraczem, dlatego wszystkie zaprezentowane na zdjęciach gry, joysticki, komputery, magazyny i komiksy pochodzą z moich własnych zbiorów. Na potrzeby publikacji zostałem nie tylko fotografem, ale również ilustratorem — grafiki tytułowe każdego z rozdziałów stworzyłem sam, w technice pixel art.

Kup książkę →

Fragmenty

Oczywiście nie znaliśmy fabuły gry ani charakterystyki bohaterów. Dla nas Yamo był po prostu zielonym grubasem, lampiony były kluczami, a miny, które wybuchały trującym gazem, nazywaliśmy drzewkami. Znakomita większość gier – jeśli nie opierała się na znanej marce – miała dla nas alternatywną fabułę układaną przez samych graczy. Jak się okazywało, nie aż tak odległą od tego, co wymyślali twórcy.Rozdział 1.0, Moja pierwsza kaseta
Istniał też najbardziej pożądany przez nas „Kosmonauta” (faktycznie gra nazywała się Kosmiczny Most). Tam, używając ruchomej platformy, przenosiliśmy kosmonautów nad strumieniami lawy, tak aby bezpiecznie dotarli do czekającego na nich na suchym lądzie statku. „Kosmonauta” był dla nas grą niemal mityczną. Wiedzieliśmy, że istnieje, ale nikt jej na oczy nie widział… nigdy. A moja żona po dwudziestu pięciu latach znajomości przyznała nieśmiało, że miała „Kosmonautę” (obok „Formułek”, „Ośmiornicy” i „Jajeczek” w wersji z Myszką Miki). Jak tu jej nie kochać?Rozdział 2.0, Ruskie gierki
Zbylu byłby tym gościem, który grał w Polybiusa na wakacjach, tylko zapomniał, gdzie to było. Albo zna kod na nagą Larę w Tomb Raiderze, tylko akurat nie pokaże, bo musi to wpisać na swojej klawiaturze, bo na innej to się nie da. Taki typ. Bardzo często wkręcał nam nieziemskie historie, a my z Arkiem, dwa łosie, łykaliśmy te farmazony jak pelikany.Rozdział 3.0, Każdy ma swojego Zbyla
W naszym malutkim growym uniwersum Mortal Kombat pojawił się najpierw na Amidze. Nabył go, ponownie jako pierwszy z grupy, Zbylu, który przyniósł dyskietki do Arka. W sumie nie mieliśmy jakiejś konkretnej wczujki w ten tytuł. Wiadomo było, że to kolejna bijatyka i że zamiast postaci rysowanych są aktorzy. Ten zabieg, zanim jeszcze odpaliliśmy grę, wydawał się nam dziwny. Aktorzy? Jak to? Nie czuliśmy specjalnie podniecenia, gdy program startował, ale sięgnęło ono zenitu, gdy ekran wysłużonego Grundiga rozświetlił napis MORTAL KOMBAT. I od tego momentu nic już nie było takie jak dawniej…Rozdział 19.0, Mortal Kombaaat
Local Area Network party. Piękna nazwa na zbiorowisko czterech chłopów w przepoconych koszulkach, ściśniętych w niewielkim pokoju z czterema komputerami i ogromnymi monitorami. LAN party zaczynało się wcześnie rano. Kochani rodzice zwozili nasze drogocenne sprzęty do jednego wybrańca, czy może raczej nieszczęśnika. Tak oto nora któregoś z nas zamieniała się na kilkanaście godzin w growy raj wypełniony krzykami umierających, bekaniem na głos po coli, zapachem najtańszej pizzy i skarpet. Darliśmy na siebie japy – czasami z podniecenia, czasami ze złości. LAN party mogło trwać nawet przez całą noc. Mniej odporni zasypiali z myszkami w dłoniach i paluchami przywartymi do własnych klawiatur. Nikomu nie było ich żal. Liczył się kolejny frag i miejsce na podium.Rozdział 21.0, Efekt Dooma
Pierwszy raz do salonu – oczywiście ulokowanego na naszej Retkini – poszedłem z Piotrem. Jednomyślnie wybraliśmy konsole PlayStation. Nie pamiętam, w co grał Piotr, ale ja zdecydowałem się na Resident Evil. Byłem niezwykle ciekawy tego tytułu, a moją wyobraźnię dodatkowo rozpaliła recenzja w „Secret Service”, w której autor napisał, że w jednej z prerenderowanych sekwencji zombie ma zeskanowane oko prawdziwego trupa! Dobór samej gry jak i konsoli pozwala określić, że retkiński przybytek konsolowej rozkoszy odwiedziliśmy gdzieś w okolicach końca roku 1997 lub początku 1998. Ale wracając do tematu – kierownik odpalił grę, do ręki wcisnął mi jakiś plastikowy szajs na kablu i pozostawił mnie samemu sobie. Dobra, więc gdzie można zobaczyć to oko trupa?Rozdział 26.0, Wojna na poligony

Kup książkę →

27 poziomów, Tutorial i Epilog

  1. Tutorial
  2. Moja pierwsza kaseta
  3. Ruskie gierki
  4. Każdy ma swojego Zbyla
  5. Gazety i kasety wideo
  6. Zagrajmy w carty
  7. Magia zamknięta w kwadracie
  8. Spectrum możliwości
  9. Przepraszam, czy wie pan, co to Atari?
  10. Polacy nie gęsi
  11. Bo do tanga trzeba dwojga
  12. Gry na salonach
  13. Gry „zakazane"
  14. Seks w pikselach
  15. Amiga
  16. Dyskietkowy szał, każdy z nas ich pięćset miał
  17. Supermocne tytuły
  18. Giełdy komputerowe
  19. Mój pierwszy pecet
  20. Mortal Kombaaat
  21. Twardziel
  22. Efekt Dooma
  23. Dobre, bo polskie
  24. Magia srebrnego krążka
  25. FMV, czyli zagrajmy w film
  26. Ruskie tłoki
  27. Wojna na poligony
  28. Pecet przyspiesza
  29. Epilog

Kup książkę →

Preorder książki rozpoczęty!

Książka Retrospekcje: egzemplarz stojący i trzy leżące

RETROSPEKCJE. Wychowani na pikselach

  • 500 stron, twarda oprawa, format 170x240 mm
  • pełny kolor, zdjęcia sprzętu i gier z prywatnej kolekcji
  • 24 kody QR z materiałami wideo tylko dla czytelników
  • bonus w preorderze: autograf autora
  • wysyłka: październik/listopad 2026

99,90 zł 89,90 złcena w preorderze

Kup książkę →

O autorze

Krzysztof NRGeek Micielski

NRGeek – twórca internetowy, recenzent i publicysta. Pasjonat retro, kolekcjoner wszelakiego barachła, grafik-animator oraz były raper. Od lat na YouTube opowiada o grach, sprzęcie i historii gamingu. Jeden z niewielu oddanych fanów serii Yakuza w Polsce.

Pytania, które spróbuję ubiec

Czy to jest książka o Twoim kanale?

Historia kończy się jeszcze przed czasami internetu. W tamtym czasie YouTube nawet nie był w sferze marzeń.

Czy muszę znać Twoje filmy, żeby to zrozumieć?

Nie, książka jest napisana tak, aby każdy mógł wejść w uniwersum „na czysto”.

Czy będzie audiobook?

Tak, audiobook jest w planach. Oczywiście czytany osobiście przeze mnie.

Czy będzie e-book?

E-booka nie planuję i jest to świadoma decyzja. Ta książka to 500 stron w pełnym kolorze, ze zrzutami z gier, skanami pudełek i rozkładówkami na całą szerokość. Na czytniku e-ink zostałaby z tego szara papka.

Ile stron i jaki format?

500 stron w pełnym kolorze, format 170x240 mm. Okładka: oprawa twarda, szyto-klejona. Uszlachetnienie okładki: folia Soft Touch + wybiórczo lakier UV.

Jak działają kody QR?

Wystarczy, że zeskanujesz je swoim telefonem. Każdy kod QR to link, który przeniesie Cię na platformę YouTube z wybranym filmem.

Kiedy dostanę przesyłkę?

Wysyłamy w październiku albo listopadzie 2026. To preorder, płacicie teraz, a książka jedzie do Was prosto z drukarni.

Czy jest możliwa wysyłka za granicę?

Tak, tylko nie od razu. Opcję wysyłki zagranicznej włączymy w koszyku w chwili, gdy książka ruszy z drukarni do naszego magazynu. Powód jest logistyczny: koszt i termin chcemy podać jak najbliżej samej wysyłki, a nie na długo przed nią. Damy znać, kiedy opcja będzie dostępna.

Czy dostanę fakturę?

Tak. Sprzedażą i dystrybucją zajmuje się firma Imker, która wystawia fakturę przy zamówieniu.

Czy będzie druga część?

Tak, w planach jest druga książka. Czy powstanie? To zależy od tego, czy RETROSPEKCJE Wam się spodobają i będziecie chcieli więcej.

RETROSPEKCJE89,90 zł w preorderze Kup książkę